28.11.2020

Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie

Liturgia słowa w ostatni tydzień roku Kościelnego przypomina nam, że na końcu czasów przyjdzie Syn Człowieczy. Czytania z Apokalipsy św. Jana Apostoła rozpoczynają się od słów „Ja, Jan ujrzałem”, co świadczy o tym, że koniec ten zostanie poprzedzony konkretnymi znakami i wydarzeniami. Liturgia słowa stawia więc przed nami tematy eschatologiczne, czyli ostateczne. Wezwanie „Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” powinno być dla nas szczególnie ważne w perspektywie wieczności.

W poniedziałek 23 listopada br. fragment Ewangelii według św. Łukasza ukazuje nam postawę ubogiej wdowy, która wrzucając do skarbony dwa pieniążki  oddała wszystko co miała, cały swój majątek. W ten sposób zwróciła na siebie uwagę Jezusa Chrystusa. Jej postawa świadczy o głębokiej wierze, niezwykłej ufności i bezgranicznej nadziei. Uboga kobieta uczy nas, że warto zaufać Bogu, oddając Mu całe swoje życie.  

We wtorek 24 listopada br.  fragment Ewangelii według św. Łukasza opisuje zapowiedź zburzenia świątyni. Pan Jezus powiedział do wszystkich tych, którzy zachwycali się jej pięknem, że „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Tak często troszczymy się o to co nietrwałe, przemijające, przyziemne zapominając o tym, co jest istotnie ważne. Pan Jezus pragnie przypomnieć nam, abyśmy koncentrowali się na tym, co dobre, piękne i trwałe abyśmy gromadzili skarby w niebie a nie gonili za ulotnymi rzeczami. „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia”.

W środę 25 listopada br. w czytaniu z Apokalipsy Świętego Jana Apostoła wsłuchujemy się w pieśń Mojżesza, sługi Bożego i Baranka. W centrum tej pieśni pochwalnej znajduje się Bóg, który jest Bogiem wszechwładnym i wszechmocnym, sprawiedliwym i świętym. Bóg, którego Imię jest czczone i chwalone. Tak często zapominamy, że pierwsze miejsce w naszym życiu powinno należeć do Boga. Słowa psalmu: Niech szumi morze i wszystko, co w nim żyje, krąg ziemi i jego mieszkańcy. Rzeki niech klaszczą w dłonie, góry niech razem wołają z radości, przypominają nam, że wszystko co jest wokół nas zostało stworzone przez Boga, po to by Go chwalić. Piękno natury, szum morza i potęga gór mają nas uwrażliwić, że wszystko to jest dziełem rąk Jego. Obcując z przyrodą, podziwiając krajobraz znajdujący się wkoło nas mamy szansę zbliżyć się do Boga poprzez kontemplację i modlitwę. Odczytana  w tym dniu Ewangelia zapowiada prześladowania z powodu wiary w Jezusa Chrystusa. Trudności związane z przyznaniem się do wyznawanej wiary mają być dla nas sposobnością do dawania świadectwa, bo niezależnie od tego co się stanie będzie przy nas Jezus. „I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”. Nie zniechęcajmy się w obliczu różnych trudności i przykrych doświadczeń. Trwajmy przy Jezusie. Zaufajmy Mu.

W czwartek 26 listopada br. w czytaniu z Apokalipsy św. Jana Apostoła anioł opisuje upadek Babilonu. Miasta, które było siedliskiem grzechu i nienawiści. Jednak z Apokalipsy płynie nadzieja, że zło, grzech i nienawiść poniosą klęskę, bo ostatecznie zwycięży dobro trwałe i niezniszczalne. Potęgę i dobroć Boga głosi psalmista w słowach: „Albowiem Pan jest dobry, Jego łaska trwa na wieki, a Jego wierność przez pokolenia”. Wieczna miłość, wierność, łaska i dobroć jest w Bogu i przez Niego się dokonuje. Ponad wszelkim złem i słabościami. Fragment Ewangelii odczytany w czwartek zapowiada powtórne przyjście Chrystusa. Dla nas jest to znak, że Jezus potrafi przewidywać przyszłość. Zapowiedział, że nadejdą trudne czasy, że nadejdzie Sąd Ostateczny. „Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”.

W piątek 27 listopada br. czytanie z Apokalipsy według św. Jana Apostoła jest o śmierci, sądzie ostatecznym i walce. Ale na końcu mamy ostateczne zwycięstwo: I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża”. Kościół jest oblubienicą, miastem nowym, umiłowanym przez Chrystusa, który jest oblubieńcem. Kościół tworzą ludzie wierzący w Jezusa Chrystusa, którzy zdecydowali się pójść za Nim. Jeśli chcemy doświadczyć miłości Jezusa trwajmy w Kościele. Fragment Ewangelii według św. Łukasza kończy się zdaniem: Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”. Wszyscy boimy się śmierci, jest ona nieunikniona ale mamy w sobie wiarę, która pomoże nam ten lęk przezwyciężyć. Dlatego tu na ziemi musimy nieustannie pamiętać i starać się wydawać owoce miłości, dobra, sprawiedliwości i prawdy. Prośmy więc Boga o umiejętność odczytywania znaków, abyśmy zawsze byli gotowi na spotkanie z Panem. W sobotę 28 listopada br. w ostatni dzień roku Liturgicznego czytania przedstawiają nam raj, w którym króluje Bóg, Syn Człowieczy oraz Baranek. Panuje tam światłość pochodząca od Boga, a woda życia wiecznego nawadnia drzewa, które wydają owoc w każdym czasie. Jeśli będziemy blisko Boga, jeśli będziemy żyć Ewangelią, jeśli będziemy kroczyć za Jezusem osiągniemy życie wieczne. Ewangelia przygotowuje nas na koniec świata, przygotowuje nas do śmierci. Jasno wskazuje co mamy czynić, aby nie bać się końca czasów: Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym”. Wcześniej Pan Jezus ostrzega Swoich uczniów przed nadmiernym obżarstwem, pijaństwem i przywiązaniem do trosk doczesnych. Nie troszczmy się przesadnie o codzienność o to co przyziemne i chwilowe ale w każdym czasie czuwajmy i módlmy się do naszego Boga, który jest Miłością.