20.02.2015

Droga krzyżowa

Każdego dnia zmierzamy Drogą Krzyżową naszego życia. Tak jak Jezus bierzemy na barki ciężar trosk, zmartwień, problemów, grzechów i słabości. Przy tym wpatrujemy się w Święty Krzyż, na którym umarł Jezus Chrystus za nas, za nasze grzechy. To On jest dla nas wzorem miłości i przebaczenia, źródłem życiodajnej siły.

Stacje Drogi Krzyżowej nieustannie towarzyszą nam podczas ziemskiej pielgrzymki. Tak jak Jezus został niewinnie skazany na śmierć, tak my pod naciskiem tłumu niesprawiedliwie osądzamy drugiego człowieka, skazując go na wyszydzenie i pośmiewisko. W ten sposób zaprzeczamy przykazaniu miłości względem bliźniego wydając bezpodstawny wyrok. Tak jak Pan Jezus wziął krzyż na swe ramiona, tak my codziennie dźwigamy ciężar przyziemnych spraw i obowiązków. Jezus poprzez ten akt pragnie nauczyć nas miłości ukrytej w Chrystusowym krzyżu, nie wyrzekając się naszych grzechów i słabości. Niezachwiana wiara pomoże nam w upadającym kilkakrotnie Chrystusie dostrzec Boga. Tak dostrzegajmy godność i człowieczeństwo w grzesznej osobie. Każda słabość i czyn popełniany przeciwko Bogu i bliźniemu jest szkołą mądrości, której najważniejszym egzaminem jest sakrament pokuty i pojednania dający życie w Chrystusie Jezusie. W mozolnej wędrówce na Golgotę towarzyszyła Jezusowi Jego Matka, współcierpiąc z Nim oraz wyrażając przy tym najgłębszą miłość do swojego Syna. Sensu i wartości naszemu życiu nadaje rodzina, przede wszystkim ogromne serce matki, która nie potępia ale darzy bezwarunkową miłością niezależnie od przewinień swoich dzieci. Jezus dźwigając krzyż spotkał na swej drodze Szymona z Cyreny i św. Weronikę, która otarła Jego zakrwawioną twarz. Tak Bóg w obliczu dźwigania krzyża codziennych spraw darzy nas obecnością osób wyciągających pomocną dłoń w naszym kierunku. Boże, stawiaj na naszej drodze osoby, które nie będą obojętne na ludzkie cierpienie, które okażą nam Twoje miłosierdzie. Pan Jezus pocieszając płaczące niewiasty pragnie pokazać nam, że w obliczu bezradności i niemożności poradzenia sobie z przeciwnościami losu mamy powrócić na drogę wiary i iść za Chrystusem. Nie możemy szukać alternatywnych rozwiązań, pamiętając, że jedynym Odkupicielem i pomocą jest sam
Jezus Chrystus, który przebacza wszystkie grzechy. Jezus został odarty z szat i obnażony, stał się przedmiotem wyszydzania. Tak współczesny świat pozbawia i niszczy godności drugiego człowieka, traktując ciało jak przedmiot, narzędzie nieczystych aktów seksualnych. Sfera cielesności nie współistnieje z duszą, stanowi odrębną jej część. Gwoździe, którymi do krzyża był przybijany Jezus Chrystus, symbolizują grzech. W naszym życiu spotykamy się z fałszywymi poglądami, niszczącymi Boski plan, zaprzeczającymi Słowu samego Boga. Grzechy będące gwoźdźmi ranią duszę, obezwładniają ją. Rozpostarte ramiona przybitego do krzyża Chrystusa dają znak, że czeka On w swoim miłosierdziu na każdego zagubionego człowieka, aby go uleczyć. Jezus umarł na krzyżu, tak my spotykamy się w życiu ze śmiercią znaczących dla nas osób, która obwarowana jest żalem, płaczem, cierpieniem. Jednak zakończenie ziemskiej pielgrzymki, daje zmartwychwstanie, daje życie wieczne w Domu Ojca. W drodze Pana Jezusa na Golgotę towarzyszyła Mu Jego Matka. W momencie zdjęcia obolałego Ciała Chrystusowego Maryja nadal darzyła Go swoją miłością, bolejąc miała nadzieję, była blisko. W tym miejscu warto zastanowić się nad własnym życiem i postępowaniem, zadając sobie pytania czy potrafimy wziąć na barki krzyż swoich spraw? Czy cierpienie nas uszlachetnia? Akt złożenia Ciała Pana Jezusa do grobu przypomina nam o słowach wypowiadanych przez kapłana w Środą Popielcową: z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Kruchość życia ziemskiego otwiera bramy do zmartwychwstania, życia wiecznego w Chwale Ojca. Jego grób jest nadzieją naszych grobów.

Miłości płynącej z krzyża uczmy się w czasie rozważań Męki Naszego Pana, aby zaczerpnąć nowych sił do egzystowania w trudnej rzeczywistości. Bóg, nasz Ojciec umiłował nas w Jezusie Chrystusie, który cierpiał za nasze grzechy. Droga Krzyżowa naszego Pana jest dowodem Jego bezwarunkowej miłości skierowanej do każdego człowieka.