12.09.2021

„Warto służyć każdemu człowiekowi i dla każdego warto się poświęcić” – beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego i matki Elżbiety Róży Czackiej

Dzisiejsza niedziela dla nas – ludzi wierzących jest dniem bardzo szczególnym i wyjątkowym. Do grona błogosławionych dołączyli  kard. Stefan Wyszyński – Prymas Tysiąclecia oraz matka Elżbieta Róża Czacka – niewidoma zakonnica, założycielka Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża.

W Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie odbyła się uroczysta msza beatyfikacyjna, podczas której kard. Marcello Semeraro – prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wyniósł do chwały ołtarzy dwie wybitne i wyjątkowe osoby dla Kościoła w Polsce.

Kard. Stefan Wyszyński nazywany Prymasem Tysiąclecia urodził się w 1901 roku. Był nie tylko polskim duchownym, ale przede wszystkim dla wielu autorytetem moralnym, współtwórcą przemian społecznych, które doprowadziły do upadku komunizmu w Polsce oraz obrońcą praw człowieka, narodu i Kościoła. W 1917 roku wstąpił do seminarium, natomiast w 1924 roku przyjął święcenia kapłańskie. Początek posługi kapłańskiej ks. Wyszyńskiemu utrudniała choroba płuc. W marcu 1946 roku został mianowany biskupem lubelskim, a sakrę biskupią przyjął 12 maja 1946 roku na Jasnej Górze. W swoim herbie biskupim umieścił słowa „Soli Deo”, co oznacza „Bogu Jedynemu” ofiarując Mu wszelkie trudy, boleści i słabości, którymi było naznaczone życie ks. Wyszyńskiego. W 1948 roku został mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim oraz prymasem Polski. Mówił o sobie, że jest apostołem Jezusa Chrystusa oddając się całkowicie posłudze duszpasterskiej, służąc z miłością każdemu człowiekowi. Okres komunizmu był niezwykle trudny dla polskiego duchownego. Władze komunistyczne dokonywały represji wobec Kościoła, a w 1950 roku został ogłoszony dekret o przejęciu dóbr kościelnych. Prymas wbrew zakazowi Stolicy Apostolskiej zdecydował się na zawarcie umowy z władzami, której najważniejszymi postulatami było nauczanie religii w szkołach oraz istnienie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i wydziałów teologicznych w Warszawie i Krakowie. W zamian Kościół zobowiązał się szanować władzę i popierać wszelkie trudy zmierzające do utrwalenia pokoju. Jednak ingerencja władzy w funkcjonowanie Kościoła doprowadziła do ogromnego sprzeciwu, którego konsekwencją było aresztowanie prymasa Wyszyńskiego 25 września 1953 roku za sprawą sowieckich oficerów. 8 grudnia tego samego roku dokonał aktu całkowitego zawierzenia się Matce Bożej. 26 października 1956 roku komuniści uwolnili prymasa Wyszyńskiego, który zażądał pełnej swobody w działalności Kościoła. „Droga, przez którą przeszedł Kościół i naród, była ciężka i bolesna. Ale przebrnęliśmy przez nią w cierpliwości” – napisał tego dnia w liście do wiernych. Prymas Tysiąclecia zmarł 28 maja 1981 roku w Domu Arcybiskupów Warszawskich w wyniku choroby nowotworowej. Został pochowany w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela. 14 lutego 1953 roku kard. Stefan Wyszyński wypowiedział znamienne słowa „WSZYSTKO POSTAWIŁEM NA MARYJĘ” – ofiarując całe swoje życie Matce Bożej, powierzył wszystko w dłonie Maryi, modlił się do Królowej Polski o sprawiedliwość społeczną, równość, pokój oraz wybór polskiego papieża. Maryja znajdowała się w centrum życia duchowego Prymasa Tysiąclecia. Mężnie i odważnie bronił wiary w czasach komunizmu. Zostawił po sobie niezwykłe dziedzictwo myśli duchowej. Często powtarzał, że „NAJWIĘKSZĄ MĄDROŚCIĄ JEST UMIEĆ JEDNOCZYĆ, NIE ROZBIJAĆ”, oraz najważniejsze szczególnie teraz w tych trudnych czasach „LUDZIE MÓWIĄ CZAS TO PIENIĄDZ. A JA WAM MÓWIĘ: CZAS TO MIŁOŚĆ. I TYLE JEST WART CZAS, ILE W NIM SIĘ DA POMIEŚCIĆ MIŁOŚCI”. Prymas Wyszyński w 1967 roku na Wielki Post ogłosił Społeczną Krucjatę Miłości nazywaną często prymasowskim dekalogiem bycia dobrym człowiekiem, na którą składają się następujące punkty:

  1. Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twojego brata (siostrę).
  2. Myśl dobrze o wszystkich – nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.
  3. Mów zawsze życzliwie o drugich – nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.
  4. Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj łez. Uspokajaj i okazuj dobroć.
  5. Przebaczaj wszystko wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody.
  6. Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tobie tak czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien, ale co Ty jesteś winien innym.
  7. Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.
  8. Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak ty korzystasz z pracy drugich.
  9. Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.
  10. Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.

Zarówno kard. Wyszyńskiego, jak i matkę Elżbietę Różę Czacką łączyła służba potrzebującym, troska o sprawy Kościoła i ojczyzny oraz gorliwość w wierze. Róża Czacka urodziła się w 1876 roku na Ukrainie. Była wszechstronnie wykształcona (posługiwała się biegle czterema językami), rodzina tchnęła w nią ducha patriotyzmu i głębokiej wiary. Gdy miała 22 lata straciła wzrok. Cierpienie i trudności wynikające z niepełnosprawności odczytała jako znak poświęcenia się osobom niewidomym, których sytuacja w Polsce była niezwykle trudna (ubóstwo, brak opieki, spychanie na margines społeczny). Matka Elżbieta Róża Czacka rozpoczęła zdobywać wiedzę dotyczącą funkcjonowania osób niewidomych. Po odbyciu zagranicznych podróży do Francji, Niemiec, Belgii, Szwajcarii i Austrii rozpoczęła w Polsce aktywną działalność na rzecz niewidomych. Uczyła ich alfabetu Braille’a, robót ręcznych, wspierała materialnie najbardziej potrzebujących oraz odwiedzała w szpitalach ociemniałych. Założyła schronisko dla niewidomych dziewcząt, w którym uczyły się koszykarstwa i wyplatania krzeseł, stworzyła dom dla niewidomych staruszek oraz warsztat pracy i nauki zawodu dla niewidomych mężczyzn dochodzących z miasta. Matka Czacka otoczyła szczególną troską niewidomych, uważała, że zasługują oni na specjalną opiekę, która pozwoli im stać się samodzielnymi i użytecznymi społecznie. Z wiarą w sercu walczyła o ludzką godność niepełnosprawnych. Prowadziła życie prawdziwie ubogie i skromne oraz pełne umartwień, nieustanne wspomagała potrzebujących, szczególnie osoby niewidome. W 1918 roku złożyła śluby wieczyste, przywdziewając habit III Zakonu św. Franciszka. W listopadzie tego samego roku założyła Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Matka Elżbieta charakteryzowała się niezwykłą otwartością, hartem ducha, umiejętnością jednoczenia wokół siebie ludzi, którzy mieli często odmienne poglądy i zdania. Kiedy niespodziewanie choruje na raka, oddaje swoje życie Bogu, przyjmując krzyż choroby z wielką miłością i poddaniem cierpieniu. Podczas bombardowania we wrześniu 1939 roku Matka Elżbieta zostaje ranna (straciła oko). Po miesiącu wróciła do swojej działalności w Laskach, nadal pomimo trudności darzyła każdego bliźniego z miłością i nie odmawiała potrzebującym pomocy. W 1950 roku zaczyna chorować i odtąd wspiera modlitwą oraz ofiarą stworzone przez siebie dzieła. Zmarła 15 maja 1961 roku w Laskach.

Życiorysy świętych i błogosławionych stanowią dla nas ludzi żyjących w trudnych czasach, naznaczonych wielorakimi problemami, pandemią koronawirusa, borykających się z wieloma trudnościami dnia codziennego niezwykły przykład i źródło wzmocnienia, aby przez zaufanie Bogu i oddanie Maryi stawiać czoło ziemskim zmaganiom. Przywołujmy więc orędownictwa błogosławionego kard. Stefana Wyszyńskiego oraz błogosławionej matki Elżbiety Róży Czackiej. Prośmy Ich o siły do jak najlepszego wypełniania najważniejszych przykazań miłości względem Boga i każdego człowieka.