W Piętnastą Niedzielę Zwykłą usłyszeliśmy przypowieść o miłosiernym Samarytaninie – przypowieść, która przypomina nam o tym co najważniejsze – przykazaniu MIŁOŚCI do Boga i bliźniego. Wielokrotnie słyszeliśmy prawdę, że nie możemy kochać Boga nie kochając drugiego człowieka.
Czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa nakreśliło nam pewną perspektywę. Mianowicie Boże prawo nie wykracza poza ludzkie możliwości. „Mojżesz powiedział do ludu: «Będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego, przestrzegając Jego poleceń i postanowień zapisanych w księdze tego Prawa; wrócisz do Pana, Boga swego, z całego swego serca i z całej swej duszy.” Boże prawo i przykazania odwołują się do jednej z najprostszej a zarazem najtrudniejszej umiejętności – miłowania Boga a przede wszystkim bliźniego. Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, którą usłyszeliśmy w minioną niedzielę przedstawia trzy postawy: kapłana, lewity i Samarytanina. Kapłan i lewita osoby związane z wiarą, kościołem, wykształceni. Kiedy zobaczyli rannego człowieka minęli go zostawiając bez pomocy. Jedynie Samarytanin pochylił się nad skrzywdzonym człowiekiem, opatrzył mu rany, znalazł nocleg, zapewnił opiekę. Pan Jezus nie oczekuje od nas wzniosłych czynów oraz nie wiadomo jakich poświęceń. Miłość jest prosta, cicha, łagodna. Potrzebujemy otwartych serc i czujnych oczu aby dostrzec tych, którzy potrzebują pomocy. Może wystarczy poświęcenie uwagi, uśmiech, proste pytanie czy w czymś pomóc, pytanie o samopoczucie, krótka rozmowa, a może gest pojednania i wyciągnięcie ręki na zgodę?
Panie pomóż nam być jak miłosierny Samarytanin. Daj nam umiejętności dostrzegania potrzeb drugiego człowieka, czynienia miłosierdzia i dobra.