Za nami Dwudziesta Pierwsza i Dwudziesta Druga Niedziela Zwykła. Słowo Boże w sposób szczególny stawiało przed nami pytanie „kim jest dla nas Jezus”? i „czy jesteśmy wstanie wziąć krzyż i podążać za Jezusem”?
Piotr w Jezusie dostrzegł Mesjasza, Nauczyciela, Proroka, a przede wszyskim Zbawiciela Syna Bożego. Warto zastanowić się kim dla nas jest Jezus w radości, kiedy się wszystko układa, powodzi a kim w chwilach rozczarowania, smutku, choroby, samotności. Piotr był porywczy, najpierw mówił potem myślał i my tez upadamy, popełniamy różne grzechy ale właśnie dla takich ludzi jest kościół aby w nim Jezus nas przemieniał.
Ewangelia z Dwudziestej Drugiej Niedzieli Zwykłej jest kontunuacją myśli i przesłania z poprzedniej niedzieli. Jezus ponownie stawia przed nami pytanie o Swoje miejsce w naszym życiu i daje wskazówkę, że jeśli chcemy być szczęśliwi mamy zaprzeć się, wziąć krzyż i podążać za Jezusem. I choć na pewno dotykają nas chwile smutku i zwątpienia zawsze jest z nami Jezus. Musimy jedynie Mu zaufać bo tylko On wie co jest dla nas dobre. Podziękujmy Mu za krzyż jaki nakłada na nasze ramiona bo jego ciężar nie jest po to by nas zniechęcić i dobić ale umocnić. Nie nakłada na nas Jezus takiego ciężaru jakiego nie bylibyśmy wstanie udźwignąć.
Mocno wybrzmiały słowa Jezusa „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.” Niech te słowa nam towarzyszą i powodują, że będziemy dokonywać dobrych wyborów.
Stawiamy Jezusa i Jego miłość na pierwszym miejscu.