3.05.2026

Pan mym Pasterzem nie brak mi niczego

Trwamy w radości Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Nasze serca wypełnia pokój, nadzieja i wiara w nieskończoną miłość i dobroć naszego Pana. Jest to za sprawą Święta Miłosierdzia, kiedy to jeszcze bardziej poznaliśmy tajemnicę miłości jaką darzy Bóg każdego człowieka. Jego miłość wylewa się na nas podczas każdej Eucharystii oraz tego podczas sakramentu pokuty i pojednania.

Czasami wątpimy, mamy gorszy czas ale idąc za przykładem św. Tomasza nazywanego niesprawiedliwie niewiernym siła naszej wiary i tęsknoty za Jezusem wyraża się w wyznaniu „Pan mój i Bóg mój”. To jest najpiękniejszy akt modlitwy, wyrażający przynależność do samego Boga. Pan Bóg nie męczy się przebaczaniem, pragnie karmić nas Swoją najdoskonalszą miłością i chciałby abyśmy w naszym ziemskim życiu jak najwięcej czynili dobra względem drugiego człowieka.

Jezus zna każdego z nas po imieniu, ogarnia nas jak pasterz swoją owczarnię. Jest Dobrym Pasterzem, dla którego każda z owiec nie jest obojętna. Ksiądz Proboszcz podczas kazania w minioną niedzielę nawiązał, do tego że  „(…) owce słuchają jego głosu [pasterza]; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je (…)”. Pasterzem jest sam Jezus Chrystus, którego głos nie powinien być zagłuszany współczesnyni radami, opiniami, sądami, sposobem na życie. Tylko Jezus jest Bramą, przez którą możemy osiągnać życie wieczne. To On jest Drogą a każdą owcę zna po imieniu. Jak owce nie mają pasterza są zagubione nie dlatego, że są uparte ale potrzebują głosu, który będzie je prowadził. My tez szczególnie w modlitwie wsłuchujmy się w głos Jezusa i bądźmy świadkami Jego prowadzenia w rodzinie, w pracy, w szkole.

Jezus jako dobry Pasterz nie używa siły, nie zmusza nas ale jest wyrozumiały, dobry, miłosierny i przede wszystkim cierpliwy bo zawsze ma dla nas otwarte serce i czeka aż przejdziemy przez bramę, która da nam wieczne zbawienie.