„Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, Bogu, który jest i który był, i który przychodzi”.
15 czerwca br. obchodziliśmy w Kościele uroczystość Najświętszej Trójcy. Jest to dogmat, który trudno wytłumaczyć w sposób racjonalny, owiany pewną niezgłębioną tajemnicą, dogmat naszej wiary. Jest to również jedna z głównych prawd wiary, która mówi że jest jeden Bóg w trzech Osobach Boskich: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty.
Ksiądz Proboszcz kazanie rozpoczął od nawiązania do swoich doświadczeń z czasów studiów, kiedy to aby poznać naukę Kościoła i zgłębić dogmat wiary należało przyswoić trzy tomy książek poświęconych odpowiednio Ojcu – Stworzycielowi, Synowi Bożemu – Jezusowi Chrystusowi oraz Duchowi Świętemu a na końcu czwarty tom poświęcony tym Trzem Osobom. Pewne jest za św. Janem to, że Bóg jest Miłością – miłość definiuje Trzy Osoby Boskie. Kiedy Bóg powoływał na pierwszego papieża św. Piotra nie pytał go o wykształcenie, znajomość języków, majątek… trzykrotnie zapytał go czy „Mnie kochasz?” I tak jak Bóg jest Miłością cichą, pokorną, nie narzucającą się, nie szukającą poklasku tak Bóg pragnie abyśmy nie szukali odwetu, chęci do zemsty ale chce abyśmy kochali i miłowali drugiego człowieka bo nie możemy mówić, że kochamy Boga, którego nie widzimy a nienawidzić bliźniego, którego widzimy.
Ksiądz Proboszcz wyjaśniając tajemnicę Trójcy Świętej porównał Ją do słońca, którym jest Bóg Ojciec posyłający promienie a Nimi jest Jezus Chrystus, natomiast ciepło, które emanuje to Duch Święty. Jeden Bóg ale w Trzech Osobach.
Boże utajony w Trzech Osobach – pragniemy doświadczać Twojej nigdy nie gasnącej Miłości. Bądź nam Światłem i rozpalaj w nas ogień Twojej Miłości – czystej, pokornej, cierpliwej. Amen.